At first page Next page 1-32 (of 41 found)
 Powierzchnia Holandii to nieco poniżej 1/7 powierzchni Polski, ale już liczba ludności stanowi prawie połowę liczby mieszkańców naszego kraju. Przemysł jest rozwinięty, sieć autostrad - gęsta, duże obszary przeznaczone są pod uprawy - a jednak nie ma się wrażenia ciasnoty. Dla wszystkiego przewidziano miejsce, można np. godzinami jechać rowerem i nie mieć świadomości, że niedaleko znajduje się autostrada.  Kraj jest bardzo schludny, może z wyjątkiem wielkich miast. Amsterdam czy Eindhoven nie wszędze wyglądają tak pięknie, jak miasteczko Best na powyższym zdjęciu.  No tak... w polskim oddziale firmy taki porządek gości niezbyt często.  Który to mój? Tak wygląda parking dla rowerów przed dworcem w Eindhoven.  Warto zapamiętać ten znaczek. Albert Hein - popularna sieć marketów spożywczych. Ceny umiarkowane, standard wyższy, niż w dyskontach. I uwaga praktyczna: o ile ceny w restauracjach i barach są dość wysokie, to za zakupy w sklepie spożywczym nie zapłacimy dużo więcej, niż w Polsce.  Tam, gdzie zabudowa jest stosunkowo nowa, będziemy mieli do dyspozycji porządne ścieżki rowerowe, oddzielone od ruchu samochodowego (tu - ulica w Eindhoven).  W miejscowościach z zabudową historyczną musimy dzielić pas ruchu z samochodami. Ale bez obaw - rowerzysta to w Holandii swiętość. No, chyba, że ewidentnie złamie przepisy, wtedy klakson bywa w użyciu, ale są to sytuacje absolutnie sporadyczne.  Na terenach wiejskich ścieżki rowerowe czasem prowadzą przez pastwiska. Umożliwia to genialny wynalazek - olbrzymia  Na ścieżkach rowerowych spotkamy i takie pojazdy. Korzystają z nich osoby starsze, dla których jazda rowerem stanowi zbyt duży wysiłek. Dzięki brakowi wzniesień i ścieżkom o dobrej nawierzchni pojazdy takie mają spory zasięg i umożliwiają nie tylko zrobienie zakupów, ale i wycieczki. A tutaj, w domu przeznaczonym dla osób w zaawansowanym wieku, można było wjechać takim pojazdem do windy i podjechać pod same drzwi mieszkania.  Czy te pojazdy mieszczą się jeszcze w definicji roweru?  W każdym razie jeździły po ścieżkach rowerowych. Panowie popijali piwko i od razu spalali kalorie pedałując.  Rowerzyści mają w Holandii uprzywilejowana pozycję. Często wolno im jechać pod prąd - tabliczka pod zakazem wjazdu mówi  Zakaz z tabliczką  Podczas wycieczek korzystamy z sieci ścieżek rowerowych. Mają dobrą nawierzchnię (najczęściej asfaltową) i są poprowadzone ładnymi okolicami. Jeździmy od węzła do węzła. Wycieczkę możemy zaplanować np. korzystając ze strony internetowej: www.hollandcyclingroutes.com  W węzłach znajdziemy drogowskazy oraz mapkę. Dobrze jest jednak mieć ze sobą przynajmniej schemat planowanej trasy, a najlepiej papierową wersję mapki (do kupienia w informacji turystycznej i w księgarniach). Niestety, widywałem celowo zniszczone oznakowania punktów. Nie było ich dużo, ale w takiej sytuacji własna mapa jest nieoceniona.  Jeśli ktoś zastanawia się, czy korzystając z sieci ścieżek rowerowych dojedzie do wybranego miejsca - ta mapa powinna rozwiac jego wątpliwości. Kolor zielony - ścieżki lokalne, czerwony - krajowe i międzynarodowe.  Zajrzymy do kilku miejscowości o różnym charakterze. Zaczynamy od Eindhoven - miasta wyrosłego wokół zakładów Philipsa. To tylko jeden z oddziałów. Jeśli zamkniemy oczy, obrócimy się wokół własnej osi o przypadkowy kąt i otworzymy je - mamy naprawdę duże szanse,że zobaczymy napis  Przed dworcem oczywiście pomnik p. Philipsa. Pomnik jego syna jest nieopodal, na rynku. Z dwóch muzeów w mieście jedno jest poświęcone zakładom Philipsa i jemu samemu. Drugie, to muzeum sztuki nowoczesnej.  Politechnika (Technical University of Eindhoven). Zajmuje sporą część miasta, a i tak nie nadąża z  Ci dwaj sympatyczni ochroniarze strzegą herbu miasta 's-Hertohenbosch. Od Eindhoven dzieli je niecałe 40km. Tu króluje historia.  W panoramie, podobnie, jak w XIVw. dominuje katedra św. Jana, jedna z większych gotyckich katedr w Europie.  Najbardziej znanym mieszkańcem miasta 's-Hertogenbosch był Hieronim Bosch - malarz, mistyk, przez niektórych uważany za prekursora surrealizmu. Przyglądając się szczegółom jego obrazów (tu  Bosch portretował taże rzeczywistość. Mieszczanin pochłonięty bez reszty sztuczkami magika traci właśnie sakiewkę.  Weżdżamy do  Breda została wyzwolona jesienią 1944r. przez I Dywizję Pancerną generała Maczka. Na murach wisiały wtedy takie plakaty. Dywizja jakiś czas stacjonowała w Bredzie, był czas nawiązać znajomości. W efekcie wielu żołnierzy wróciło tu po wojnie, osiedliło wię, założyło rodziny.  Ślady wdzięczności mieszkańców Bredy dla naszych żołnierzy pozostają widoczne do dzisiaj...  ...taże w nazwach ulic. W Bredzie możemy umówić się na rogu Poolseweg i General Maczekstraat (czyli ulic: Polskiej i generała Maczka)  Jest też pomnik o bardzo wyrazistej symbolice: polski orzeł pokonuje orła niemieckiego.  Polegli Polacy są pochowani na polskim cmentarzu wojskowym.  Na krzyżach husarskie skrzydła - znak I Dywizji Pancernej.  Generał Maczek, to ten uśmiechnięty pan drugi od lewej. Z wykształcenia polonista. W II Wojnie Światowej nie przegrał żadnej bitwy - a brał w niej udział poczynając od kampanii wrześniowej. Po wojnie, pozbawiony świadczeń kombatanckich pracował w Edynburgu jako barman. Goście hotelowi dziwili się widząc polskich żołnierzy oddających wojskowe honory starszemu panu za barem. A oni przychodzili odwiedzić swojego  Jego ostatnim życzeniem było zostać pochowanym pośród swoich żołnierzy. Dołączył do nich w roku 1994, przeżywszy 102 lata.  Holandia, to oczywiście także kraj wiatraków. Jedne mielą zboże, inne pompuja wodę. Wokół tak rozpowszechnionego obiektu wyrosła swoista kultura.
Page 1 of 2 Next page